archiwum     

Epinay 2011

Pierwsze Eliminacje Motorowodnych Mistrzostw Świata Formuły F-4S w tym sezonie odbył się we francuskim Epinay.

Do Francji reprezentować nasz okręg pojechało dwóch zawodników, a raczej zawodniczki Ada Przybył i Daria Przybył. Przygotowania do samych zawodów szły jak po gruzie. Mimo tego, iż zaczęliśmy je na początku tego roku, już na >początku maja wiedzieliśmy, że jednak ciężko nam będzie  wyrobić się na czas. Nowo zamówiona łódź Ady przyszła do Polski z blisko dwumiesięcznym opóźnieniem. Na nowy silnik niestety przed pierwszymi eliminacjami nie doczekaliśmy się wcale... Daria mimo tego, iż wydawało się, że wszystko ma już dopięte na ostatni guzik, pierwszy tegoroczny trening zakończyła wywrotką, co unieruchomiło jej silnik na kilka dni i uniemożliwiło treningi. Testy obu łodzi na wodzie przeprowadziliśmy dopiero w czwartek tuż przed wyjazdem na zawody.Francja okazała się bardziej egzotyczna niż się tego spodziewaliśmy.Przez organizatorów powitani byliśmy szeregiem dodatkowych opłat startowych, w oczy kuł całkowity brak znajomości języka angielskiego przez sędziów i regulaminu UIM [sic!].Na sobotę zaplanowane były treningi i pierwszy czterech wyścigów. Treningi czasowe przebiegły bez większych przeszkód, natomiast tuż przed startem do pierwszego wyścigu, gdy łodzie znajdowały się przy pomoście startowym rozpoczęły się dziwne "ruchy" sędziów,które nie oznaczały nic dobrego...  Jak się okazało przeciągnięty o kilkanaście minut trening klasy F-4 wykorzystał cały czas jaki organizatorzy mieli zarezerwowany tego dnia na akwen i za chwilę miejsce zawodów miało zamienić się w rzeczną autostradę dla pięknych statków pasażerskich. Pierwszy z trzech z niedzielnych biegów dla Ady przebiegł zgodnie z założeniami, Startując z czwartego pola startowego do mety dopłynęła na  pozycji piątej. Dla Darii ten bieg niestety zakończył się na jedno okrążenie przed metą Jak się później okazało, jej mechanicy niezbyt precyzyjnie obliczyli ilość paliwa jaka była niezbędna do pokonania 12 okrążeń... Do biegu numer 2 Ada startowała ponownie z czwartego miejsca przy pomoście Powodem awansu o jedno oczko była kara dla zawodnika Ślizgu Zduńska Wola, Adriana Maniewskiego, za nie utrzymywanie swojego toru jazdy przy starcie do pierwszej boi zwrotnej. Daria, z uwagi na nieukończony pierwszy bieg, startowała z końca pomostu. W drugim biegu Ada metę przekroczyła jako piąta, a Daria jako dziesiąta. Po przerwie obiadowej pozostał nam do rozegrania już tylko jeden, ostatni bieg tych eliminacji. Po starcie wszystko wyglądało bardzo optymistycznie. Ada mimo tego, iż startowała z miejsca poza ścisłą czołówką, po zwrocie na pierwszej boi, już płynęła tuż za dwoma liderami po pierwszych dwóch biegach-Szwedami ( obaj na swoich kontach mieli po 37 pkt )-  i gdy wydawało się, że wszystko jest już na dobrej drodze, aby odrobić straty z pierwszych biegów, nagle wszystkie trzy łodzie z czołówki gwałtownie zwolniły i zostały wyprzedzone przez resztę zawodników. Jak się później okazało powodem tego była wielka płachta foli płynąca rzeka, która nakreciła się tym zawodnikom na śruby i uniemożliwiła kontynuowanie wyścigu.

Ostatecznie pierwsze eliminacje wygrał Łotysz Martin Morozs, który bez większego problemu wygrał trzeci bieg. Następne eliminacje już w lipcu w łotewskim Aluksne, ale naszych zawodników wcześniej czekają jeszcze Mistrzostwa Europy w Żninie.