archiwum     

Aluksne 2011

W Aluksne bez medali...


9 i 10 lipca w łotewskim Aluksne odbyły się drugie Eliminacje Mistrzostw Świata Formuły F-4S oraz Mistrzostwa Świata klasy JT-250. Dla Ady i Darii startujących w klasie F-4S była to szansa na odrobienie punktów po pechowych zawodach we Francji. Pogoda w Aluksne była wręcz idealna do przeprowadzenia zawodów, mimo tego, iż zawody przeprowadzane tam są w zatoce dużego jeziora, co może sprzyjać przy niekorzystnym kierunku wiatru powstawaniu dużej fali.Tym razem trasa wyścigu pokryta była tylko delikatną morką. Treningi przebiegły bez większych przeszkód. Do pierwszego startu podchodziliśmy z dużym optymizmem. Trasa w Aluksne nie ma zbyt długich prostych, co wydawało się dla nas atutem.  Ada, która startowała ze środka pomostu startowego wystartowała jak z procy. Po zwrocie na pierwszej boi była już druga. Wszystko układało się tak, jak zaplanowane było przed startem. Niestety, tego co wydarzyło się dalej nie mogliśmy przewidzieć, płynący równolegle z Adą zawodnik ze Szwecji Oskar Samuelson z niewiadomej przyczyny gwałtownie zmienił  swój tor jazdy i uderzył z dużym impetem w burtę Ady. Zawieszony i lecący tuż  nad woda katamaran nie potrzebuje zbyt wiele, aby zostać wybity z tego stanu. Podobnie było i w tym przypadku. Po uderzeniu w lewy pływak, łódź Ady błyskawicznie wystartowała na kilka metrów w górę, wykonała obrót przez plecy i parokrotnie koziołkowała. Po doholowaniu łodzi do brzegu przez służby ratownicze dokonaliśmy jej szybkiej oceny i po chwili wiedzieliśmy, że dla nas zawody już się skończyły. Mimo tego, że łódź- nie licząc przeciętej na pół owiewki- wydawała się cała, po jej bliższych oględzinach naszym oczom ukazała się smutna prawda: w wyniku uderzeń o wodę konstrukcja łodzi  została bardzo poważnie naruszona, co uniemożliwiało dalsze starty. Więcej szczęścia miała w tych zawodach Daria, która pływając równo we wszystkich czterech wyścigach zapisała na swoim koncie w Eliminacjach Mistrzostw Świata 6 punktów.

Optymistycznie zapowiadał start naszego zawodnika w klasie JT-250 Mateusza Dankowskiego. Po treningu czasowym zajmował on bardzo dobrą czwartą pozycje, co wydawało się, dawało mu realną szansę w walce o medale. Niestety nieudany start do pierwszego wyścigu przekreślił tę szansę i ostatecznie Mateusz zakończył zawody na 9 miejscu.